Co ja jem?

Chociaż w nazwie bloga widnieje napis "Roślinny Dietetyk" a moja firma nazywa się "Wegecentrum", czasem jestem pytana przez pacjentów, co ja jem i czy jestem weganką :) Kiedy odpowiadam, że nie jem mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego pada kolejne pytanie "a co pani je na codzień?". Postanowiłam podzielić się odpowiedzią na blogu aczkolwiek moja dieta nie jest specjalnie wyszukana, raczej bardzo prosta a potrawy przyrządzane w krótkim czasie.

Przede wszystim oczywiście nie jem mięsa. Nie jem również nabiału ani jaj. Wykluczyłam z diety także cukier i olej (używam jedynie do pieczenia ciast). Dzięki wykluczeniu tych produktów (oraz wprowadzeniu innych, o których zaraz napiszę),  czuję się świetnie, mam dużo energii, jem ile chcę a moja masa ciała nie zmienia się od lat! Warunek to odpowiedni dobór produktów i w miarę możliwości regularne posiłki oczywiście.





Napiszę Ci co jem każdego dnia, jednak proszę nie sugeruj się tym, co ja jem a bardziej tym, o czym piszę na blogu i co przede wszystkim warto jest włączyć do jadłospisu. Powód jest prosty - każdy ma inny gust i nie musisz przecież lubić tych samych produktów, które lubię ja. 

Każdego dnia jem 4 posiłki ale zdarza mi się zjeść też 5 albo 3. To zależy od ilości obowiązków i spraw do załatwienia. Z biegiem czasu wyrobiłam sobie nawyk jedzenia lewą ręką chociaż jestem praworęczna. Nie wyrobiłam go po to, aby jeść wolniej i chudnąć (wiem, że są takie metody…). Zrobiłam to z konieczności, gdyż wielokrotnie zdarzyło mi się mieć tak dużo pracy, że nie było kiedy zjeść posiłku a co dopiero go przyrządzić! I chociaż doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że jedzenie przed komputerem jest złym nawykiem, czasem nie mam wyboru. Muszę jeść jedną ręką (lewą) a drugą pisać. Lepsze to, niż omijać posiłki w ciągu dnia a później rzucać się na jedzenie, prawda? Na szczęście, nie zdarza mi się to codziennie…

Zawsze mam w domu zieleninę (mrożony jarmuż, szpinak, sałaty różnego rodzaju), mrożone owoce (w szczególności truskawki, jagody, czasem jeżyny), nasiona strączkowe, kasze i ryż oraz orzechy. W zasadzie, z wymienionych przeze mnie produktów składa się moja dieta!

Każdego dnia jem zieleninę przynajmniej 2 razy dziennie. Moim ulubionym i najprostszym zarazem daniem jest duszony mrożony jarmuż z pomidorami. Daję sporo jarmużu (około 4 garści), 2 małe pomidory pokrojone i przyprawy, na które mam akurat ochotę (najczęściej kurkuma, sól himalajska, cubrzyca, pieprz). Do tego dorzucam tofu rozgniecione widelcem, soczewicę lub cieciorkę ugotowaną i duszę aż pomidory i jarmuż zmiękną. Danie takie zajmuje mi kilka minut. Wspaniale pasuje do niego chleb żytni lub grahamka posmarowana dojrzałym awokado.



Każdego dnia jem orzechy i nasiona. Nie jem ich jako przekąski przed komputerem czy telewizorem ale dodaję do różnych potraw, po dwie łyżki do potrawy (wymiennie z awokado czy oliwkami). Są źródłem tłuszczu ale i składników odżywczych (żelaza, witamin z grupy B, magnezu, cynku itp.) w porównaniu do olejów, które dostarczają jedynie tłuszczu i witaminy E. Każdego dnia jem jednego orzecha brazylijskiego ze względu na selen oraz orzechy włoskie lub nasiona chia jako źródło tłuszczów omega-3. Bardzo chciałabym jeść siemię lniane jako źródło tych tłuszczów, ale jego smak mi wyjątkowo nie pasuje. Proszę nie sugeruj się moim gustem, bo siemię lniane to jeden z najzdrowszych produktów świata!



Z produktów zbożowych najczęściej wybieram ryż brązowy, kasze (jaglana, gryczana), komosę ryżową (Quinna) i pieczywo razowe. Z kasz, nasion strączkowych i warzy robię dania jednogarnkowe. Z nasion strączkowych wybieram w szczególności tofu i soczewicę. Mam swoją ulubioną pastę z soczewicy (a może powinnam nazwać ją zupą, bo jest dość rzadka). Robi się ją w bardzo szybki sposób, wystarczy soczewicę czerwoną gotować z przyprawami (daję cząber, cubrzycę, sól, pieprz, garam masalę i odrobinę kurkumy) i dodatkiem wodorostu. Kiedy się ugotuje, jem na ciepło lub przekładam do naczynia i chłodzę (pasta gęstnieje). Czasem posypuję podprażonymi pestkami słonecznika.

Każdego dnia jem 2-3 porcje owoców, w tym owoce jagodowe, które uwielbiam. W zimie są to mrożonki, latem świeże. Owoce jagodowe poprawiają koncentrację i chronią przed chorobami neurodegeneracyjnymi, więc warto je jeść.

Na koniec przyznam się jeszcze, że piję tylko 3 rodzaje napojów. Nie dlatego, że są to najzdrowsze napoje świata ale dlatego, że je lubię i smakują mi. Są to: kawa (czarna bez cukru i bez mleka), wino (czerwone wytrawne) i woda (obecnie piję filtrowaną w domu, zrezygnowałam z butelek). Znowu nie sugeruj się moim smakiem, bo kawa z mlekiem nie jest zła, wina wcale nie trzeba pić (ja piję okazjonalnie) a i herbata jest wspaniałym produktem (ja po prostu za nią średnio przepadam).



Oczywiście zdarza mi się zjeść słodycze (najczęściej jednak przyrządzam je sama w domu) czy posiłki na mieście (szczególnie, kiedy wyjeżdżam), jednak opisane przeze mnie produkty stanowią moją bazę. Tak właśnie jem od lat i czuję się bardzo dobrze. 

Suplementuję dodatkowo witaminę B12 (występuje jedynie w produktach pochodzenia zwierzęcego), kwasy omega-3(DHA) oraz witaminę D.

Jakie produkty Ty jesz codziennie i nie wyobrażasz sobie bez nich swojego jadłospisu?

Komentarze

  1. Co do siemienia lnianego ja dodaje codziennie łyżeczkę do koktajli i w ogóle Noe czuć jego smaku!:) a reszta mojej diety wygląda bardzo podobnie więc cieszę siesię bo to znaczy że jest taka jak być powinna, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) do koktajlu siemię lniane mi również pasuje ale nie więcej jak łyżeczka. Wolę jednak chia! :D

      Usuń
  2. Do tej pory też piliśmy tylko wodę filtrowaną z dzbanka, ale od kiedy spojrzałam na Twoją tabelkę z artykułu a wapniu w diecie dzieci zaczęłam kupować cisowiankę. Filtrowaną gotujemy do ciepłych napojów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze, że jest to dla mnie trudna decyzja. Woda filtrowana to oszczędność i mniejsze zużycie plastiku jednak nie wiem, ile wapnia z niej otrzymam. Skupiłam się więc na innych produktach dostarczających wapnia.

      Usuń
  3. A gdzie Pani kupuje warzywa o tej porze? Wiadomo że sałaty z marketu są napakowane chemią.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Kupuję warzywa w różnych miejscach, czasem w warzywniaku, czasem w sklepie typu Biedronka czy Lidl, często kupuję mrożone (np. fasolka szparagowa, brukselka).

      Usuń

Prześlij komentarz