lipca 20, 2015

Super wakacje, to takie wakacje, po których trzeba odpocząć! :D

Wróciłam!

To nie znaczy, że jestem już dostępna. Potrzebuję jeszcze jednego dnia na regenerację, gdyż miałam ciężki urlop ;)
To już kolejne bardzo intensywne wakacje, podczas których działo się dużo i ani razu nie miałam okazji leniuchować. 

Byłam we Francji, na Lazurowym Wybrzeżu (za chwilę o tym napiszę), byłam we Włoszech, po drodze w Austrii, na Słowacji itp. Jestem wykończona ale było warto! ;)

Dwa dni w podróży w jedną stronę i nieziemskie widoki! Najbardziej jednak jestem zadowolona z tego, że zatrzymaliśmy się w Roślinnych Pokojach u Piotrka Skrzeka, który jest świetnym gospodarzem. Już wcześniej zatrzymywałam się w Roślinnych Pokojach pod Krakowem (w związku z licznymi wyjazdami służbowymi) i wiedziałam, że w kuchni Piotrka będzie co jeść, ale po pobycie we Francji, jestem naprawdę mega wdzięczna za całokształt, który włożył w nasz pobyt. Było idealnie!
Po pierwsze, codziennie rano kawa, pyszne śniadanko, po drugie wałówka na wyjazd (wycieczki lub plaża), po powrocie natomiast czekał na nas z kolacją. Raz nawet zdarzyło się tak, że wróciliśmy na camping przed północą. Gospodarz czekał na nas z kolacją :)
Do tego, mieliśmy wycieczkę po mieście, odwiedziliśmy nocny targ, mieliśmy kolację na plaży i wiele innych przyjemnych przeżyć. Szkoda tylko, że wakacje skończyły się tak szybko ;(
Polecam Roślinne Pokoje z całego serca wszystkim roślinożercom. Mam tylko nadzieję, że nie będę musiała czekać na pobyt tam w długiej kolejce, jak zyskają większą popularność :D

Co zwiedzałam:

Avinion - piękne miasto artystów i aktorów.

Lazurowe wybrzeże, dzikie kamieniste i piaszczyste plaże...



Verona - miasto "Romana i Julii" jak to powiedział mój syn ;)

Balkon Julii ;)

Wenecja - pięknie, ale było zbyt upalnie na zwiedzanie


 Porquerolles - wyspa z cudnymi widokami, plażami. Tu można obejrzeć film z podróży promem.

Saint Tropez - cudowne miasto, gdzie czas się chyba zatrzymał. Jest to dla mnie wyjątkowe miejsce, gdyż w dzieciństwie często z tatą oglądaliśmy filmy z żandarmem z Saint Tropez :) Tu film z portu. 


Usiedliśmy na skwerze w centrum miasta, patrząc jak starsi panowie grają w kulki wyobrażaliśmy sobie z Kordianem Mikołajka z kolegami (z książki Rene Gościnnego). Spokój, cisza a w tle tylko odgłos cykad, których śpiew towarzyszył nam przez całe wakacje.



Niestety, nie udało nam się wejść do Żandarmerii w związku z remontem ;( Ale za to spotkaliśmy żandarma na ulicy ;)



Alpy, piękne widoki nie do opisania - to trzeba zobaczyć z bliska!



Oczywiście, będąc w Alpach nie mogłam przepuścić wspięcia się na wzgórze w alpejskiej wiosce ;) Kilkanaście lat temu oglądałam film "Doktor z alpejskiej wioski" i wtedy zamarzyłam, że kiedyś zwiedzę taką wioskę i wejdę na wzgórze ;) Wkrótce wrzucę więcej filmów.



Co jadłam podczas urlopu? Na drogę do Francji zabrałam z domu jedzenie w pojemniczkach. Specjalnie na tę okazję zrobiłam gulasz z fasoli czerwonej kidney, tofu, warzyw zielonych (zdjęcie poniżej). Do tego zabrałam orzechy, nasiona, wafle ryżowe, surowe warzywa i owoce. 


Podczas pobytu w Roślinnych Pokojach nie musiałam się martwić o jedzenie, Piotrek zadbał o wszystko. Mieliśmy grilla, pasty, gulasze, parówki, naleśniki, desery, jogurty sojowe, koktajle itp.. Pełne urozmaicenie :) Poniżej zdjęcie specjałów z grilla.


Droga powrotna z początku nie była ciężka, gdyż Piotrek zapakował nam także jedzenie na drogę. Kiedy nam się skończyło, znowu trzeba było jeść surowe warzywa, owoce, orzechy. Na szczęście w prawie każdym barze przy autostradzie, można dostać sałatkę. 

Wakacje były świetne. Już myślimy o sierpniowym wyjeździe. Na razie nie zdradzę gdzie ;)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Dieta roślinna, zarządzanie sobą , Blogger